Aimee Mc Pherson
W 1918 roku Aimee Semple Mc Pherson przybyła
do Los Angeles, Jej sława sprawiła, że dla setek osób
pamiętających Azusa Street Reviva rozbłysła nadzieja na ponowne
zjednoczenie. Przebudzenie, które dało początek ruchowi
zielonoświątkowemu mimo tego, że rozpoczęło się
zaledwie czternaście lat wcześniej, było wtedy już tylko
wspomnieniem. Wierzący, którzy tworzyli Misję „Azusa
Street"
byli rozproszeni po całym Los Angeles, jak zbłąkane dzieci
szukające swojej matki. Ona sama, podobnie jak kilkuset
innych wierzących w Mieści Aniołów, gorąco
wierzyła w to, że tą rolę Bóg powierzył właśnie jej.
Dwa dni później na pierwszym nabożeństwie, otwierającym serie spotkań, przybyło siedemset osób, które „z zapartym tchem" wysłuchały płomiennego kazania pod tytułem „Krzycz! Bo Pan już dał ci to miasto". Wkrótce korytarze, schody, okna, o miejscach siedzących nie wspominając w potężnym audytorium Filharmonii Los Angeles wypełniły tłumy ludzi pragnących słuchać jej poselstwa. Dwa tygodnie po jej przybyciu jakaś nieznajoma kobieta podarowała jej zimie, ktoś inny zaoferował materiał, a kilku wierzących zgłosiło się na ochotnika do budowy domu. Sześć miesięcy później Aimee otrzymała dokładnie to, co Bóg jakiś czas wcześniej pokazał jej w wizji dom w Los Angeles. Wszystko się zgadzało; drewniana podłoga, kominek, nawet rosnące w ogrodzie róże...
A wszystko zaczęło się od skandalu
Gdy 9 października 1890 roku Aimee przyszła na świat jako córka lokalnego bogacza pięćdziesięcioletniego Jamesa Morgana i zagorzałej działaczki Armii Zbawienia szesnastoletniej Mildred „Minnie" Kennedy, całe miasteczko Stanford leżące w kanadyjskim stanie Ontario aż huczało od plotek. I w pewnym sensie ta atmosfera kontrowersji i skandalu prześladowała Aimee Semple McPherson przez całe życie. Minnie, matka Aimee jako nastoletnia sierota gorąco wierzyła w swe powołanie do głoszenia Ewangelii poświęcając każdą wolną chwilę pracy w Armii Zbawienia. Gdy pewnego dnia natrafiła na ogłoszenie w lokalnej gazecie, w którym rodzina Kennedy, zresztą jedna z najbogatszych w okolicy, poszukiwała osoby do opieki na chorą panią Kennedy, postanowiła podjąć się tego obowiązku. Po śmierci pani Kennedy Minnie pozostała w domu swych pracodawców. Niedługo potem owdowiały James Morgan Kennedy poprosił ją o rękę. Dzień po swym ślubie Minnie padła na swe kolana i modląc się wyznała grzech, jakim było porzucenie jej powołania. Następnie, jak opisał to biograf Aimee Daniel, Mark Epstein zwróciła się do Boga tymi słowy:, „Jeśli tylko wysłuchasz mojej modlitwy, tak jak wysłuchałeś Anny w czasie jej lat starości i dasz mi malutką córeczkę, powierzę ją całkowicie służbie Tobie, aby mogła głosić Słowo i wypełnić powołanie, które było przeznaczone mnie. Aby mogła być tam gdzie powinnam być ja i żyć tak jak w Swym planie Chciałbyś abym żyła ja...". Niebawem Minnie zaszła w ciążę i od samego początku była pewna, że nosi w swym łonie dziewczynkę. W trzy tygodnie po jej narodzinach Minnie powierzyła malutką Aimee Panu na spotkaniu Armii Zbawienia. Jej dzieciństwo było niezakłóconym snem, wzrastała na bogatej farmie, otoczona przyrodą, jako wypieszczone, jedyne dziecko w rodzinie. Poznawała świat Biblii z obrazkowych historii Daniela w lwiej jamie, Józefa i faraona, czy tez Mojżesza wyprowadzającego lud Izraela z Egiptu. Gdy inne dzieci w szkole przezywały ją „dziecko Armii Zbawienia", Aimee złościła się. Lecz zamiast zemsty na swych rówieśnikach, potrafiła zwykle zwycięsko wychodzić. Tego typu konfliktów, obracając wszystko w żart. Była niezwykle błyskotliwym i energicznym dzieckiem. Mając dwanaście lat Aimee występowała jako aktorka w lokalnym teatrze i zdobywała nagrody na turniejach recytatorskich.
Darwin czy Jezus?
Gdy w 1905 roku rozpoczęła naukę w szkole średniej, każdy nowy podręcznik zawierał odpowiednio zilustrowaną i pokrótce opisaną teorię Darwina. Dla Aimee, choć nie była jeszcze wtedy nowonarodzoną chrześcijanką, to świadomość tego, że życie na Ziemi pochodzi od ameby, a człowiek jest niczym więcej jak tylko bliskim kuzynem szympansa była prawdziwym szokiem. Jej nauczyciel nie wytrzymał w końcu nie kończących się dyskusji i pewnego dnia wręczył jej długa listę naukowych prac na ten temat. Aimee zaakceptowała to wyzwanie. Po dokładnym przestudiowaniu wszystkich dostępnych książek opisujących to zagadnienie, nie pozostało jej nic innego jak przyznać, że teoria Darwina mówi prawdę. Aimee nie akceptowała żadnych kompromisów i jeżeli Biblia byłaby niedoskonała tylko w tym jednym miejscu, to całe chrześcijaństwo traciło.
Od tego dnia stała się ateistką. Pewnej nocy, gdy wybrała się na krótką przechadzkę, urzekło Aimee piękno nieba, gwiazd i otaczającego ją świata, „Ktoś to wszystko musiał stworzyć" powiedziała sama do siebie. Lecz to jej nie wystarczało, potrzebowała faktów, czegoś realnego, mającego sens... „Boże jeśli w ogóle jest Bóg objaw mi Siebie!" Modliła się. Dwa dni później dostała odpowiedź.
Jadąc wraz ze swym ojcem główną aleją miasta, nazajutrz po swej modlitwie, jej uwagę przykuł plakat umieszczony na sklepowej wystawie. Napis na nim głosił: „Przebudzenie Ducha Świętego, Robert Semple, Irlandzki ewangelista". Była bardzo ciekawa to też w końcu udało się jej namówić swego ojca do przyjścia na jedno ze spotkań.
Gdy następnego dnia przybyli na miejsce, usiedli na jednym z tylnych miejsc. Atmosfera radości oraz spontaniczność ludzi, którzy w większości byli jej sąsiadami, sprawiła że sama miała ochotę się do nich przyłączyć... No, ale przecież była ateistką. Obserwowała ten naiwny spektakl ze swej „intelektualnej wieży" do momentu, gdy na platformie pojawił się Robert Semple. W tym momencie dla Aimee zmieniło się wszystko. Semple miał 185 cm wzrostu i był niebieskookim brunetem o kręconych włosach z niespotykanym poczuciem humoru. Stanął za kazalnicą i wygłosił kazanie opierając się na drugim rozdziale Dziejów Apostolskich. Każde jego słowo było jak strzała trafiająca w serce Aimee. „Nigdy wcześniej nie słyszałam takiego kazania. Używając Biblię jak miecz, wydawał się przecinać cały świat na pół..." wspominała po latach.
Wraz z mijającym czasem Aimee czuła coraz większe zaniepokojenie. Młodzieniec, który tak bardzo ją zafascynował wydawał się być osobą równie jak ona sama bezkompromisową. Sprawiał wrażenie osoby, w życiu której nie było żadnego pomostu pomiędzy służeniem Panu a służeniem światu. Gdy Semple zwrócił swą twarz ku niebu rozpoczynając modlitwę w innych językach, jego twarz wydawała się wypełniać wewnętrzną światłością. Jak sama wspominała po latach: „Od chwili, gdy usłyszałam jak ten młodzieniec modli się w językach, aż do dziś dnia, nawet przez sekundę nie miałam cienia wątpliwości, że Bóg istnieje. W ten właśnie sposób Bóg uświadomił mi mój rzeczywisty stan, jako biednej zbłąkanej, służącej piekłu grzesznej istocie."
Trzy dni później Aimee przyjęła Jezusa jako swego Pana.
Praca dla Pana
Gdy wczesną wiosną 1908 roku Robert Semple oświadczył się osiemnastoletniej Aimee, była ona ochrzczoną w Duchu Świętym i rozkochaną w Panu, a przede wszystkim w nim samym... chrześcijanką. Charyzmatycy, do których ona sama należała byli traktowani ów czas z ogromną niechęcią, czego świadectwem mogą być częste rozmowy, na jakie zapraszali lokalni liderzy Armii Zbawienia jej matkę, Minnie. Musiała się tam tłumaczyć z tej nagłej i tak radykalnie „zielonoświątkowej" postawy swej córki.
Ich ślub odbył się 12 sierpnia 1908 roku. Aimee porzuciła szkołę i wraz ze swym mężem oddała się pracy dla Pana. Robert pragnął zostać misjonarzem w Chinach i aby osiągnąć swój cel pracował całe dnie, głosząc późnymi wieczorami. W styczniu 1909 roku państwo Semples przeprowadzili się do Chicago. Właśnie tam Amiee po raz pierwszy doznała uzdrowieńczej Bożej mocy. Jej posiniała i spuchnięta w wyniku złamania kostka, została uzdrowiona na oczach całego zgromadzenia. Rok później rozpoczęli swą podróż do Chin. Zdecydowali się na ten krok mimo tego, że Amiee spodziewała się dziecka. Niestety nie mogła przewidzieć dramatu, który wkrótce miał położyć się głębokim cieniem nad całym jej przyszłym życiem.
Gdy w drodze do Chin zatrzymali się na kilka dni w Londynie, gdzie Robert głosił w kilku kościołach, pewien chrześcijański milioner poprosił Amiee o poprowadzenie kilku spotkań w Yictona i Albert Hali. Miała wtedy dziewiętnaście lat i nigdy dotychczas nie przemawiała do większej grupy ludzi. Gdy stanęła przed wypełnionym audytorium, została całkowicie pochłonięta przez namaszczenie Ducha Świętego. Otworzyła Biblię na księdze Joela przekazując prorocze poselstwo na temat procesu odnowienia w Kościele poprzez kolejne wieki. Gdy skończyła, nie potrafiła przypomnieć sobie nic z wygłoszonego kazania poza entuzjazmem i wzruszeniem swych słuchaczy.
Gdy w czerwcu 1910 roku państwo Semples dotarli do Hong Kongu, rozpoczął się prawdziwy koszmar. Nieludzkie warunki, w jakich przyszło im mieszkać i chińska dieta, na którą składały się potrawy przyrządzone z dżdżownic, królików i szczurów sprawiły, że ciężarna Amiee i jej mąż zachorowali na malarię! 7 sierpnia 1910 roku zaledwie w dwa miesiące po ich przybyciu Robert Semple, którego przypadek okazał się nieuleczalny, zmarł. Dziewiętnastoletnia i ciężarna Aimee pozostała sama w obcym i dalekim kraju. Ten cios odebrał jej jakąkolwiek chęć do życia. Gdy dwa miesiące później przyszła na świat jej córka Roberta Semple, w jej pogrążonym smutkiem życiu zatliła się iskierka nadziei.
„Czy pójdziesz?"
Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Aimee mimo tych wszystkich dramatycznych przeżyć wiedziała, ze musi kontynuować pracę swego męża. Pozostawała w kontakcie z kościołami, w których pracował Robert. Wbrew swemu cierpieniu ciągle szukała Boga. Nadal była atrakcyjną i młodą kobietą i nic w tym dziwnego, że gdy poznała miłego i wykształconego mężczyznę Harolda McPhersona, zgodziła się na ponowne zamążpójście. Harold był człowiek im zgoła innym od płomiennego ewangelisty Roberta Semple, kompletnie nie interesowały go „duchowe sprawy". Jeśli chodzi o małżeńską relację to bezsprzecznie był doskonałym mężem i ojcem. Lecz Aimee potrzebowała czegoś innego, kogoś kto poszedłby z nią „ręka w rękę" ku wypełnieniu jej powołania... Kogoś takiego jak Robert. Rola gospodyni domowej, matki i żony dobrze zarabiającego bankowca tylko pogłębiała jej frustrację. Dlaczego Aimee zdecydowała się na małżeństwo z kimś takim jak Harold McPherson? Z pewnością szukała zapomnienia, stabilizacji oraz ucieczki przed wspomnieniem jedynej wielkiej miłości jej życia.
W 1914 roku Aimee bardzo ciężko zachorowała. Gdy lekarze poinformowali jej rodzinę o zbliżającej się śmierci Aimee, ona sama pogrążona była w śpiączce z pierwszymi objawami agonii. Jej matka Minnie przypomniała sobie swą złożoną w modlitwie przysięgę powierzenia jedynej córki służbie Najwyższemu. Tej nocy cały szpital słyszał desperackie wołanie do Boga klęczącej nad umierającą córką Minnie w jej modlitwie się odnowienia złożonego przez nią przyrzeczenia.
Gdy zabrakło już jakiejkolwiek nadziei, pogrążona w śpiączce Aimee zaczęła wypowiadać jakieś niezrozumiałe w pierwszej chwili słowa. Po chwili ku zdumieniu zbiegających się ludzi jej cichy głos stawał się, coraz wyraźniejszy było to wezwanie do nawrócenia i pokuty! Po chwili otworzyła oczy i jedyne, co była w stanie usłyszeć w swym wnętrzu, to nie dający jej spokoju od ponad roku głos: "Czy pójdziesz?". W dwa tygodnie później całkowicie zdrowa opuściła szpital.
Powrót do służby Wszechmogącego
Wiosną 1915 roku Aimee spakowała się i wraz z trójką swych dzieci opuściła swego męża. Początkowo obawiała się, że nie będzie w stanie poruszać w takim namaszczeniu jak kiedyś, u boku Roberta Semple... Przede wszystkim czuła potrzebę pokuty i odnowy w swoim życiu. Przebywanie wśród wierzących przyniosło jej prawdziwą ulgę, po wielu latach ponownie odżyła w niej dawna radość. Wkrótce zaczęła głosić. W tych czasach widok usługującej kobiety wzbudzał sensację, a w pewnych kręgach nawet zgorszenie. Dlatego też nie brakowało chętnych, którzy chcieli, nawet z bardzo daleka, przybyć na prowadzone przez nią spotkania. Gdziekolwiek docierała, spotykała ludzi okazujących jej sympatię. Dzięki pomocy mieszkańców jednego z prowincjonalnych miasteczek w USA, udało się jej nabyć sporych rozmiarów namiot.
Pomiędzy 1917 a 1923 rokiem Aimee Semple McPherson wraz ze swoją służbą namiotową odwiedziła ponad sto miast, sześciokrotnie przemierzając Stany Zjednoczone od wschodniego aż po zachodnie wybrzeże. Spotkania ewangelizacyjne były zwykle organizowane przez kilka wieczorów, w niektórych wypadkach ciągnęły się dzień po dniu przez cały miesiąc. Pierwszym spektakularnym cudem mającym miejsce na spotkaniach prowadzonych przez Aimee Semple McPherson było uzdrowienie kobiety chorej na reumatyczny artretyzm. Jej kark był tak zniekształcony, że nie była ona w stanie nawet spojrzeć na modlącą się o nią ewangelistkę. Po chwili wyprostowała się znienacka spoglądając wprost w twarz Aimee. To wydarzenie sprawiło, że tłumy chorych zaczęły ustawiać się w kolejkach przed każdym z jej spotkań. W odpowiedzi na modlitwę przychodziły kolejne uzdrowienia. Jak sama niedługo po tych pierwszych przyznała, nigdy nie myślała o służbie uzdrowieńczej. Pojawiła się ona w pewnym sensie, wbrew jej woli.
W pamięci słuchających ją ludzi pozostała jako niezwykle delikatna ewangelistka. Nigdy nie straszyła sądem ostatecznym, armagedonem, czy też piekłem. Zamiast tego, matczynym tonem, w bardzo ciepły sposób zachęcała słuchające jej tłumy do zakochania się w miłosierdziu i łasce Pana. Celem Aimee było uwolnienie Kościoła od atmosfery potępienia, przekleństwa i grzechu, oferując w zamian wolność i radość Ducha Świętego. Taką właśnie wizje chrześcijaństwa przedstawiała jej gazeta „The Bridal Cali", wypełniona zdjęciami, nauczaniem i poezją. W czasie ewangelizacji zaczęła wykorzystywać krótkie spektakle teatralne i muzyczne. To wszystko sprawiało, że coraz większe tłumy pragnęły jej słuchać. Potrafiła przyciągnąć na spotkania najróżniejszych ludzi. Wkrótce do Aimee dołączyła jej matka Minnie, która zajęła się organizacją i zarządzaniem szybko rozrastającej się służby córki.
Gwiazdy Hollywood
W 1918 roku Aimee Simple McPherson stanęła przed pierwszym naprawdę wielkim wyzwaniem budową Angelus Tempie w Los Angeles. W tym samym roku spotkała się jedyny raz z inną kobietą ewangelistka Mnrią Woodworth Etter, której służba była przez szereg lat wielką inspiracją dla Aimee.
Media odkryły ją w!919 Roku. I od tej chwili każdego dnia podążały za nią tłumy reporterów. Jej nazwisko pojawiało się na nagłówkach wszystkich amerykańskich gazet. Je| osobisty czar i wdzięk zaczął fascynować całe Stany Zjednoczone.
W czasie ogólnonarodowej krucjaty ewangelizacyjnej trwającej czternaście miesięcy i obejmującej jedenaście największych miast Ameryki, gigantyczne gmachy nie były w stanie pomieścić wszystkich chętnych. Gdziekolwiek pojawiała się Amiee, tłumy napierały, aby choćby się jej dotknąć. Każde spotkanie wydawało wspaniały owoc w postaci tysięcy nawróceń i wielu spektakularnych uzdrowień. Lokalne media poświęcały uwagę każdemu, nawet najdrobniejszemu wydarzeniu w czasie trwania krucjaty. Lej sława sięgała zenitu. Cała Ameryka wydawała się kochać Aimee Semple McPherson.
Budowa Angelus Tempie była przedsięwzięciem wspieranym przez ogromną rzeszę ludzi. Każdy od burmistrza, poprzez gwiazdy Hollywood aż po lokalnych rzezimieszków, Chojnic wspierał tę budowę.
|
|
|
|
|
|
Plakat ewangelizacyjny
Angelus Tempie, Los Angeles, Kalifornia
Wszyscy krzyczą: „Chwała Panu!"
Uroczyste otwarcie Angelus Tempie miało miejsce l stycznia 1923 roku. Wkrótce w każdą niedzielę mieszczący ponad 5 000 osób gmach był szczelnie wypełniony na każdym z czterech kolejnych nabożeństw. Oprócz tego organizowano dwa spotkania tygodniowo, w czasie, których Aimee modliła się o chorych. Rezultaty były niesamowite, każde spotkanie przynosiło dziesiątki nowych cudownych uzdrowień.
Dla większości mieszkańców Los Angeles odwiedzenie Angelus Tempie stało się wydarzeniem towarzyskim. Prowadzone przez Amiee nabożeństwa w miarę upływu czasu stawały się muzycznymi spektaklami. Wkrótce sama zaczęła komponować opery i pisać sztuki teatralne, które miały tylko jeden cel uświadamiane widzom konieczności przyjęcia poselstwa Ewangelii. Wśród ludzi pomagających jej w przygotowaniu tych spektakli był jej dobry przyjaciel Charlie Chaplin. Częstymi gośćmi w Angelus Tempie byli: Mary Pickfbrd, Jean Harlow i Clara Bow. Wśród aktorów występujących w jej przedstawieniach był sam Anthony Quinn.
W lutym 1923 roku Aimee przystąpiła do realizacji kolejnego etapu swej wizji szkolenia zdobywców dusz. W tym właśnie celu powstała szkoła biblijna L.I.F.E. (Lighthouse of International Foursąuere Evangelism). Opierała swe wykłady na swych ulubionych chrześcijańskich nauczycielach, do których należeli: Wesley, generał Booth i kanadyjski kaznodzieja przebudzeniowy Albert Benjamin Simpson. W 1924 roku otworzyła pierwszą na świecie chrześcijańską rozgłośnię radiową.
Uprowadzenie Amiee
18 maja 1926 roku Aimee przygotowywała kazanie na wieczorne spotkanie siedząc samotnie na plaży. Gdy jej sekretarka wyszła po nią, nie potrafiła jej odnaleźć. Natychmiast zawiadomiono policję. Przez 32 dni Aimee nie dawała znaku życia. Cała amerykańska prasa szalała. Wśród wielu dziwacznych listów docierających do Agelus Tempie pojawiały się również listy z żądaniem okupu, które zresztą natychmiast wyrzucano. Wkrótce nikt nie miał wątpliwości, że Aimee Semple McPherson nie żyje. Pogrzeb wyznaczono na 20 czerwca 1926 roku. Trzy dni przed jej własnym pogrzebem odnaleziono Aimee na pustyni w stanie Arizona, niedaleko granicy meksykańskiej. Na posterunku policji opowiedziała niesamowitą historię. Tego dnia, gdy siedziała na plaży podeszła do niej zapłakana kobieta, która poprosiła o modlitwę o jej umierające dziecko. Długo się nie zastanawiając (jak zwykle w tego typu sytuacjach), zgodziła się. Gdy dotarli do samochodu, została wepchnięta do niego, a następnie uśpiona chloroformem. Przez długie dni i noce przetrzymywana była w jakimś domu na odludziu. Tego dnia korzystając z nieuwagi porywaczy udało jej się rozpętać więzy i wydostać się przez okno. Tak wyglądała relacja Aimee. Następnej Nocy, gdy dotarła do Los Angeles przywitało ją 50 000 ludzi.
Mimo dokładnych zeznań Aimee, porywaczy nigdy nie odnaleziono. Za to zaczęły się pojawiać inne poszlaki. Jakiś czas potem prokurator generalny Los Angeles Asa Keyes oskarżył ją o fałszywe zeznania. Oświadczył, że ma kilku świadków, którzy gotowi są poświadczyć jakoby widzieli ją z jej radiowym producentem Kenneth'em Ormiston. Wybuchł prawdziwy skandal.
Z drugiej strony można przypuszczać, że za tym porwaniem stali ludzie z samych szczytów amerykańskiego świata przestępczego. Los Angeles było miastem owładniętym przez mafię, a przed porwaniem Aimee w Angelus Tempie pojawiło się kilku skruszonych i nawróconych ex mafiozów, którzy wcale nie kryli swej przestępczej przeszłości. Ich świadectwa były prezentowane za pośrednictwem stacji radiowej należącej do Aimee. A to nie mogło podobać się mafijnym bossom.
Choć kwestia porwania Aimee Semple McPherson nigdy nie została do końca wyjaśniona, to na jej korzyść może świadczyć to, że tylko ona nie zmieniła swych zeznań. Wszyscy pozostali: świadkowie oskarżenia, detektywi, kolejni prokuratorzy a przede wszystkim dziennikarze, zmieniali wielokrotnie kolejne wątki sprawy. Co ciekawe, prokurator generalny Keyes sam wkrótce wylądował w więzieniu, sędzia Hardy prowadzący sprawę Aimee został zawieszony, a jej adwokata znaleziono zamordowanego? Wszystko to uzasadnia jej wersję wydarzeń.
Kolejne skandale
Po powrocie do służby Aimee
przystąpiła do pracy z prawdziwe apostolskim namaszczeniem. Nie należała do tych
wierzących, którzy czekają na to aż grzesznicy sami zajrzą do ich kościoła.
Sama chciała być tam, gdzie byli oni. Grzesznicy stanowili wyzwanie
jej życia. Dlatego nie rezygnowała z okazji, aby pojawiać się w
najgorętszych klubach nocnych, a nawet na walkach bokserskich... Wszędzie tam była tylko
w jednym celu, aby zanieść tym ludziom
Jezusa. Rozśmieszały ją granice,
jakie wytyczali ówcześni chrześcijanie pomiędzy miejscami w
których wolno, a tymi, w których nie wypada głosić Chrystusa.
|
|
Począwszy od 1926 roku
rozpoczął się niekończący potok spraw sądowych. Oskarżano ją i jej współpracowników o wszelkiego rodzaju malwersacje finansowe. Wkrótce podawali ją do sądu jej właśni pracownicy,
współpracujący pastorzy i każdy, kto dostrzegł
okazję na zarobienie choćby dolara. W tym wszystkim Aimee pozostała całkowicie sama,
opuściła ją nawet jej matka Minnie. Wszystko to sprawiło, że w sierpniu 1930 roku
popadła w głębokie załamanie nerwowe.
Jednym z jego objawów były chwilowe ataki histerycznej ślepoty. W tym czasie była bardzo samotna. Była to
cena, jaką przyszło jej płacić za jej sławę. Właśnie koszmar samotności pchnął ją
do podjęcia decyzji o swym trzecim
małżeństwie. Jej kolejnym mężem był David Hundley. Jak się szybko
okazało, była to wielka pomyłka.
Hundley
został oskarżony przez inną
kobietę,
której wcześniej podobno się oświadczył. Sprawa trwała ponad rok i wszystko zakończyło się kolejnym, drugim już w życiu Aimee rozwodem.
Wybuchł kolejny skandal.
Wbrew temu wszystkiemu kontynuowała swą pracę i nadal tysiące pragnęły jej słuchać. W czasie jednej z krucjat straciła przytomność stojąc za kazalnicą. Pomiędzy 1938 a 1944 roku wytoczono jej czterdzieści dwa procesy, w których żądania sięgały milionów dolarów.
W tym niezwykle bolesnym okresie Aimee unikała ludzi i dziennikarzy i skupiła swą usługę na kształceniu przyszłych liderów i pastorów, zakładaniu nowych kościołów i posyłaniu misjonarzy do wszystkich części świata.
Odeszła do Pana w wieku 53 lat, 27 września 1944 roku. 60 tysięcy ludzi przybyło, aby oddać jej ostatni hołd. W pogrzebie uczestniczyło siedmiuset ordynowanych przez nią usługujących i wiele znanych osobistości świata polityki i showbusmess'u.
Post Scriptum
Aimee Semple McPherson skomponowała 175
hymnów i pieśni, kilka oper i napisała trzydzieści krótkich
spektakli teatralnych. Założoną przez nią szkołę biblijną ukończyło 8
tysięcy absolwentów. Szacuje się, że bloki pół miliona ludzi w czasie wielkiego
kryzysu otrzymało pomoc materialną za
pośrednictwem jej służby. Stworzona
przez nią denominacja „The Church of Foursąuere Gospel" do dziś dnia kontynuuje prace wielkiej Aimee.
Można by zadać sobie pytanie:, czego można nauczyć się z biografii Aimee Semple McPherson? Jej życie z pewnością nie było „ustane różami". Z jednej strony niepowodzenia wżyciu osobistym, kolejne dramaty popychające ją na skraj wytrzymałości psychicznej, a z drugiej zwycięska służba niosąca uzdrowienie, uwolnienie i zbawienie tysiącom najróżniejszych ludzi. Roberts Liardon, autor bogatego opracowania „God's Generals", dodaje w podtytule, „Dlaczego odnieśli sukces i dlaczego niektórzy z nich upadli?" Łatwiej jest uczyć się na cudzych błędach, dlatego warto pamiętać jak cenną rzeczą jest równowaga w każdym wymiarze naszego chrześcijańskiego życia. Co było błędem Aimee? Nie trzeba tu daru prorokowania, aby stwierdzić, że był to brak bliskiej i oddanej osoby, u boku, której mogłaby brnąć do przodu w wypełnianiu swego wielkiego powołania...
Źródło:
„God's Generals", Roberts Liardon Albury Publishing
Aimee modli się za chorych Angelus Tempie, około 1937 Ostatni hołd
Robert Michalski