BIOGRAFIE
E.W. Kenyon po przebudzeniu z Azusa Street
Przyjrzyjmy się bliżej współpracy Kenyona z Durhamem i innymi kluczowymi postaciami wczesnego ruchu zielonoświątkowego. W przypadku Durhama można mówić, że bardzo mocno wpłynął on na Kenyona. Jednakże niewielu zauważa, że działało to w obie
strony. Jak wyglądała usługa Williama
Durhama w latach 1907-1908? Oto
przykład:
"Boża chwała wypełniła cały budynek. Brat Durham podszedł do kazalnicy, ale przez dłuższą chwilę
nie mógł rozpocząć swego kazania.
Dźwięki wychodzące z jego ust za nic
nie przypominały języka angielskiego. Po chwili to poselstwo w językach
zostało przetłumaczone przez siostrę Aimee
Semple McPherson. Byłem zszokowany i zachwycony jednocześnie".1
Tak opisał to jeden z pastorów.
Inny wspominał o gęstej mgle przypominającej niebieski obłok, pojawiającej się w górnej części kościoła. Podobno Boża
obecność była tak silna, że ludzie
padali pod mocą Bożą zaraz po
przekroczeniu progu kościoła, przez co wielu z nich nie było w stanie
dotrzeć do pierwszej wolnej ławki.2
Te wydarzenia musiały dotknąć
Esseka. To dzięki ludziom takim jak Durham, Kenyon zapoznał
się bliżej z doświadczeniem zielonoświątkowym i sam stał się charyzmatykiem.
Jest jednak druga strona medalu. Materiał
historyczny wskazuje na to, że relacja między nimi była dosyć bliska. W gazecie Kenyona "Reality" regularnie ukazywały
się przedruki z magazynu Durhama "The Pentecostal Testimony" (tzn. Świadectwo
Zielonoświątkowe). Poza tym Kenyon był częstym gościem
Durhama w końcowym okresie jego pracy
w Chicago. Głównym tematem nauczania Kenyona była doktryna zbawienia. Podkreślał on, że dzieło łaski odkupienia było
kompletne i nie było potrzeby, aby
czymkolwiek je dopełniać. Stało to w sprzeczności
z nauczaniem niezwykle popularnych w XIX wieku wesleyańskich ruchów uświęceniowych. Wierzono wówczas w tzw. second work of grace czyli drugie
dzieło łaski (uświęcenie), które to
przeżyć e było konsekwencją pierwszego dzieła łaski (nawrócenia). Do
uświęcenia można było dojść w wyniku
wewnętrznego przełomu (tzw. moment
krytyczny), w którym człowiek uwalnia się od władzy grzechu poddając się
w pełni Bogu. Co ciekawe, doktryna ta była
jeszcze przez długie lata w części praktykowana w wielu kręgach
zielonoświątkowych. Naukę o uświęceniu powiązano z chrztem w Duchu Świętym, do którego nie można było przystąpić od razu po nawróceniu, lecz
dopiero po przejściu kilkumiesięcznego okresu uświęcenia. To właśnie pod
wpływem Kenyona, Durham i wielu innych
animatorów ruchu zielonoświątkowego odrzuciło doktrynę o drugim dziele łaski.
W sierpniu 1913 Essek zaangażował się w obronę aresztowanej pod zarzutami zbierania pieniędzy na
fałszywe cele i nielegalne
praktykowanie hipnozy, zielonoświątkowej ewangelistki Marii Woodworth
Etter. Stało się to po serii prowadzonych
przez nią spotkań w stanie Massachusetts, w wyniku których wybuchło przebudzenie. Tak się złożyło, że zainteresowała
się nim bostońska prasa i po
opublikowaniu chyba pierwszych w
historii zdjęć ludzi przeżywających tzw. "uwięzienie w duchu" czy też, używając
naszego języka "powalonych mocą Ducha
Świętego", sprawą zajęła się policja i później sąd. Zeznania potwierdzające prawdziwość cudów złożyło 35 osób uczestniczących w
tych wydarzeniach. Sprawa zakończyła
się zwycięstwem Woodworth Etter. Wśród
zeznających w jej obronie był E.W.
Kenyon.
Sierpniowe wydanie dziennika
"Boston Globe" z roku
1913
napisało: "Wykładowca uczelni teologicznej
ze Spencer, E.W. Kenyon oświadczył, że nie wierzy,
że ktokolwiek z zespołu Woodworth Etter mógł praktykować
hipnozę. Biblia stanowczo, jak twierdzi, potępia
hipnozę i oskarżeni z pewnością polegali w swej
usłudze tylko i
wyłącznie na Bożym działaniu".3
Inną osobą, którą Kenyon znał i z
którą utrzymywał
kontakty była, według słów jego
córki Ruth, wspomniana wcześniej Aimee Semple McPherson. Jako bardzo młoda osoba Aimee wraz ze swym pierwszym mężem Robertem Semple pracowała z Durhamem. To
on ją ordynował w styczniu 1909 roku (miała wtedy niespełna 19 lat!). Po tragicznej śmierci Roberta Semple, Aimee stworzyła jeden z największych ośrodków
zielonoświątkowych jakim była Angelus
Tempie w Los Angeles.
Wśród innych znanych
zielonoświątkowych liderów,
z którymi Kenyon
współpracował w różnych etapach
swego życia byli: Finis Ewing
Yoakum (1851-1920), John G. Lakę (1870-1935)
i Fred Francis Bosworth
(1877-1958). Yoakum, który z trójki wyżej wymienionych jest najmniej znany, był niezwykle ciekawą
postacią. Do roku 1895 prowadził normalne życie dobrze prosperującego lekarza.
Wtedy doświadczył cudownego uzdrowienia i to odmieniło jego życie. Wybudował
Centrum Uzdrowieńcze na obrzeżach Los
Angeles i podróżował po Kalifornii nauczając o Bożym uzdrowieniu i modląc
się o chorych. Kiedy w 1906 rozpoczęło się
przebudzenie przy Azusa Street, Yoakum
odwiedził to miejsce, ale nie doświadczył prawie niczego nowego. Sam zaczął mówić innymi językami cztery lata
wcześniej.
W roku 1914 po długiej chorobie
zmarła żona Esseka,
Ewę. Niespełna rok
później poślubił on Alice Maud
Whitney.
Kenyon był znany z szerokiej
wiedzy. Bardzo dużo czytał, kochał poezję,
szczególnie Shakespeare'a, lubił
literaturę klasyczną, a co ciekawe często wracał do dzieł
Homera: "Iliady" i "Odysei". Nie bał się też konfrontacji z ówczesnymi piewcami ateizmu, czytał Huxleya, Spencera
i Darwina. A przede wszystkim skupiał się
na
studiowaniu dzieł wielkich reformatorów oraz
współczesnych mu teologów i nauczycieli. Jak pisał:
"Dajcie mi Biblię i kilka
dobrych książek napisanych przez prawdziwie
Bożych ludzi i zostawcie mnie samego na godzinę, abym mógł medytować i modlić się. To właśnie w ten sposób Bóg pozwala mi
poznawać Samego Siebie. To właśnie w ten sposób Jego cudowne prawdy stają się dla mnie jasne i oczywiste".4
Przeprowadzka na zachodnie wybrzeże
W1923 roku Kenyon opuścił
Massachusetts przenosząc się do Południowej Kalifornii. Jego
biograf Joe Mclntyre podaje dwa główne powody
tej decyzji. Po pierwsze otwartość
kręgów zielonoświątkowych na jego
poselstwo i po drugie rezygnacja z funkcji dyrektora Bethel Bibie Institute. Szkoła już w 1929 roku została przeniesiona do Providence na Rhode Island
l dotrwała tam do roku 1985 roku, kiedy to została
przyłączona do
Gordon College w Wenham w stanie Massachusetts.
Do roku 1925 Kenyon przebywał w
San Jose, a następnie w Oakland skupiając się na
pracy ewangelizacyjnej. Na przełomie lat 1925-1926
Essek zawitał do
Bethel Tempie w Los Angeles. Pastor tego kościoła
George Eldridge entuzjastycznie
przyjął nauczanie
Kenyona. Wykupił wiele ogłoszeń w
lokalnej prasie
z zaproszeniami na wykłady Esseka.
Tego samego roku
E. W. Kenyon z żoną Alice i z
dwójką dzieci postanowił osiąść na stałe w Los Angeles.
W czasie jego krucjat
ewangelizacyjnych i wykładów
w różnych miejscach
w Kalifornii zebrała się wokół
niego spora grupa ludzi chcących znaleźć
się w kościele prowadzonym przez kogoś
takiego jak on. Essek poć chwycił ten pomysł i w roku 1926 po raz kolejny
w swoim życiu w wieku 49 lat stał się pastorem. W roku 1927 ten początkowo niedenominacyjny kościół przyjął nazwę The Church ofthe LMng Word
(Kościół Żywego Słowa). W tym samym roku Kenyon
przystąpił do wydawania nowego periodyku zatytułowanego
tym razem "Kenyon Herald". Jeszcze pod koniec tego samego roku Kenyon postanowił zmienić nazwę kościoła, która tym razem została
zapożyczona od nazwy ulicy przy
której on się znajdował i brzmiała: Figueroa Baptlst Church.
W roku 1930 Essek rozpoczął
nadawanie swojej audycji radiowej. W
tym czasie prowadzony przez niego
kościół
przekroczył liczbę tysiąca członków. Wtedy
w jego
życiu doszło do tragedii natury osobistej.
Wszystko zaczęło się od jego rezygnacji z funkcji pastora. Jego kościół przyjął
to z wielkim ubolewaniem. Gdy odchodził, otrzymał wręcz doskonałą rekomendacje,
która otwierała przed nim drzwi do kolejnego etapu pracy dla Boga. W trzy
tygodnie później jego żona Alice wystąpiła o
rozwód. W ówczesnych czasach rozwód w rodzinach duchownych był czymś nie do
pomyślenia. W ciągu kilku godzin sprawa ta trafiła na pierwsze strony
kalifornijskich brukowców. Można powiedzieć, że w ciągu kilku godzin cała jego
pastorska kariera legła w gruzach. W
pozwie rozwodowym Alice oskarżyła Esseka o stosowanie wobec niej i ich dzieci przemocy, a także
Bliżej nieokreślone kontakty z
innymi kobietami. Czy choć jeden z tych
zarzutów był prawdziwy? Nic na tonie
wskazuje. Co interesujące, Alice po uzyskaniu rozwodu
postanowiła przeprowadzić się na północ, niedługo
po tym jak zrobił to Essek. Jeśli jej zarzuty były prawdziwe, to dlaczego mimo wszystko ciągle chciała
być blisko niego? Poza tym wiemy, że trzy ostatnie miesiące swojego życia
Essek spędził razem z Alice swoją córką Ruth.
Owocna praca na północnym zachodzie
W roku 1931 Kenyon osiadł w stanie
Washington.
Mieszkał między innymi w Tacoma, a
później na dłużej osiadł w Seattle. Rozpoczął od
służby radiowej.
"Kenyon's Church of the Air" szybko
zdobywało popularność.
Grono stałych słuchaczy poszerzało się z tygodnia
na tydzień. Wśród nich było wielu nawróconych dzięki jego audycji. Około 1935
roku Kenyon
rozpoczął wśród swoich stałych
słuchaczy korespondencyjny kurs biblijny.
Essek powoli znów łapał wiatr w
żagle i scenariusz
zaczął się powtarzać. We wrześniu
otworzył kolejną
w swym życiu szkołę biblijną. Na
pierwszy rok z miejsca zapisało się 50 studentów. Seattle Bibie Institute,
bo taką nazwę nosiła ta szkoła, oferowała następujące
kursy: Historia Żydów, Historia Kościoła, Poszukiwanie Boga
jako naturalna potrzeba człowieka, Syntetyczne studium Nowego Testamentu,
Ewangelizacja.
Wkrótce Essek rozszerzył swoją służbę o periodyk noszący tym razem tytuł: "Kenyon's Herald of
Life". Gazeta ta, podobnie jak inne dziedziny jego służby, również odniosła sukces. Do roku 1948 lista prenumeratorów przekroczyła 20 tysięcy osób. Do
tej listy należy dodać też nowy kościół powołany przez niego na początku lat trzydziestych. Początkowo nosił on nazwę The Church of the Open Door
(Kościół Otwartych Drzwi), aby w roku 1940 zmienić na nazwę na New Cowenant Baptist Church
(Baptystyczny Kościół Nowego
Przymierza). Essek od lat czuł się związany
z ruchem baptystycznym. W tym czasie kościół ten liczył około 450
członków. Jak wyglądały spotkania tego kościoła? Oto fragment tekstu
opublikowanego w periodyku Kenyona:
Jaka szkoda, że nie było cię drogi
czytelniku tutaj wśród
nas w zeszłym tygodniu. To, co tutaj się
działo było naprawdę niesamowite. Na każdym z
naszych spotkań miały miejsce cudowne
uzdrowienia. Wielu doświadczyło
nowych rzeczy w swej relacji z Chrystusem. Wielu narodziło się na nowo. Zaplanuj wizytę w naszej Szkole Biblijnej i Szkółce Niedzielnej o godzinie 10 w niedzielę.
O godzinie 11:00 Duch Święty w
ekscytujący sposób
odsłoni przed nami wielką tajemnicę naszego odkupienia.
O godzinie 15:00 odbędzie się spotkanie uzdrowieńcze. A są one nietypowe. Sam Duch Święty dokonuje
iluminacji Swojego
Słowa. Ludzie wyraźnie, jak nigdy wcześniej, widzą swoje przywileje.
Wielu z nich doświadczyło cudownego
uzdrowienia w czasie tych spotkań.
O godzinie 18:00 spotkanie prowadzone przez młodzież.
Ich niecodzienne poselstwo dotyka szczególnie ludzi starszych. Jest to dla nich trudne do zrozumienia jak to możliwe, że tak młodzi ludzie mogą żyć
tak wielką wizją, prezentować takie poselstwo i doświadczać takiej
wolności w Chrystusie. O godzinie 19:30
zamykające ten dzień spotkanie ewangelizacyjne. W każdą niedzielę nowe
dusze są zdobywane dla Chrystusa.5
Był to niezwykle owocny okres
pisarskiej pracy Kenyona. Wśród wielu opublikowanych
wówczas książek
należałoby wymienić szczególnie
dwie z nich: "The Two
Kinds of Knowledge"
(Dwa typy poznania) oraz pierwsza
książka poświęcona tylko i wyłącznie uzdrowieniu
"Jesus the Healer" (Jezus Uzdrowiciel).
Pierwsza i tych książek
należy do najbardziej kontrowersyjnych. Wielu
teologów niekoniecznie słusznie
dopatrywało się w niej niechrześcijańskich inspiracji.
Przedstawiony w niej podział
na poznanie umysłowe
1 objawione nie był niczym nowym. Przez lata uczyli o tym przedstawiciele dziewiętnastowiecznego
Faith
Cure Movement (ruchu uzdrowieńczego, którego korzenie
tkwiły w doktrynie uświęcenia). Kenyon czuł,
że wiedza pozyskana poprzez objawienie Ducha Świętego w czasie czytania Słowa wprowadza w nas w nowy wymiar. Jest to poziom poznania nieosiągalny
poprzez nasz naturalny umysł. Czy takie myślenie ma zakorzenienie w Piśmie
Świętym? Apostoł Paweł napisał: "Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha
Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich
poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać' (1 Kor. 2,14).
Krytycy Kenyona oskarżyli go o
głoszenie "gnostycznego dualizmu", doktryny wywodzącej się z Christian
Science
(Chrześcijańska Nauka) i ruchu New Thought
(Nowa
Myśl). Tymczasem Kenyon studiując listy Pawła
odkrył, że Duch Święty został nam dany, abyśmy wiedzieli
czym nas Bóg łaskawie obdarzył (1 Kor. 2,12). Nikt chyba nie poddaje w
wątpliwość faktu, że nauki
Pawła nie były
efektem tylko i wyłącznie obserwacji
i studiów nad dorobkiem
uczniów Jezusa. To czego on uczył, w ogromnej większości musiało być efektem objawienia, czy to w postaci osobistego
spotkania z Chrystusem (Gal. 1,1115),
czy też natchnionego zrozumienia
pism Starego Testamentu (Rzym. 16, 2526).
Za pionierską należy uznać serię
audycji radiowych skierowanych do świata biznesu. Essek gorąco wierzył, że chrześcijanie mogą odnosić sukcesy w każdej
dziedzinie życia. Dzisiaj nazwalibyśmy to ewangelią
powodzenia. Radiowe wykłady Kenyona na ten temat
zyskały duży rozgłos i wkrótce opublikowano jej
w postaci książki pod tytułem 'Sign Post on the Road
to Success" (Kierunkowskazy na drodze do sukcesu).
W roku 1939 ukazał się pokaźny tomik poezji Kenyona. W roku 1944 opublikowano inne, zaliczane
w kręgach wiary do ścisłej klasyki dzieło poświęcone
modlitwie "In His Presence" (W Jego Obecności).
Czytającego ten artykuł może
zdziwić to, że wszystkie
tytuły podawane są
w języku angielskim. Nie jest to
przypadek. Ani za życia, ani później nie było łatwo
o
pozwolenie na tłumaczenie dzieł Esseka. Co było
powodem tej
restrykcyjnej polityki jego soadkobierców? Do
końca nie wiadomo. Córka Esseka i główna spadkobierczyni jego dorobku Ruth zezwoliła na tłumaczenie tylko w dwóch przypadkach. Dotyczyły wydania książki "The Father and His Family" w języku
chińskim i później w jednym z narzeczy hinduskich.
Mimo to ukazywały się tłumaczenia
nieautoryzowane
w językach: norweskim,
holenderskim, portugalskim,
hiszpańskim jak i polskim (w jednym ze
wczesnych wydań AF).s Po śmierci
Kenyona w roku 1948 roku ukazała się
najlepiej sprzedająca się książka Kenyona "The Blood Covenant" (Przymierze krwi).
W listopadzie 1940 roku Essek
wrócił do Los Angeles
tym razem z
krucjatą ewangelizacyjną. Wśród wielu
rzeczy, które
czynił w swej pracy dla Boga, zawsze na
pierwszym miejscu stawiał zdobywanie dusz. Jego program radiowy docierał do
Kalifornii (w sumie był
nadawany przez 31 stacji i docierał do 9
milionów ludzi). Dlatego też ci, którzy
słuchali go na co dzień
w radiu, korzystali
z okazji, aby zobaczyć jego usługę
na
własne oczy. Stąd jego wizyty tam, a w szczególności w aglomeracji Los Angeles, były coraz częstsze.
Kontrowersje wokół śmierci Kenyona
Pisząc tę biografię opierałem się
przede wszystkim na
dwóch opracowaniach.
Autorem pierwszego z nich jest
pastor Joe Mclntyre, który wprost pisze o swej fascynacji
Kenyonem. Drugie opracowanie, stworzone przez
Norwega Geir'a Lie oparte jest na podobnym materiale
źródłowym i pojawiają się w nim te same cytaty,
a nawet znajduje się w nim podziękowanie dla pastora
Mclntyre (obie prace powstawały równolegle w zbli
żonym czasie) za udostępnienie unikatowych materiałów. Mimo to, jego wymowa jest zupełnie inna.
Jest to jeden wielki atak skierowany
na kręgi ruchu wiary. Sam Lie
przedstawia się jako człowiek, który przez lata jako usługujący "głosił Kenyona". Przez kilka lat był związany z Victory Christian Center w Tulsa
(Kościół prowadzony przez jedną z kluczowych postaci ruchu wiary pastora Bi l lyJoe Dougherty) i miał do
czynienia z nauczaniem wielu postaci
z kręgów wiary. Jednak najbardziej
fascynował się nauczaniem Esseka. Przetłumaczył
na język norweski (nie mając praw autorskich) dziesięć jego książek. Aż
pewnego dnia trafił na książkę, która wpędziła go w dwuletni "teologiczny kryzys". Była to "Different Gospel" (Inna Ewangelia) napisana przez Daniela
Ray'a McConnelfa. Co takiego w niej znalazł? Przede wszystkim zarzuty, o
których wspomniałem wcześniej czyli tezę jakoby E.W. Kenyon zbudował swą doktrynę inspirując się religiami niechrześcijańskimi (bądź jak
kto woli: nie ewangelicznymi). Porzucenie ruchu wiary było dla Lie
decyzją ciężką i nie mam tutaj powodu, aby
powątpiewać w jego szczere chęci w tej sytuacji. Jednak istnieje kilka faktów,
które podważają wiarygodność jego
opracowania. Spróbujmy rozwikłać tajemnicę śmierci Kenyona.
Według cytowanego przez Lie
McConnelFa inna kluczowa postać ruchu
wiary Kenneth Copeland miał
w jednym z kazań
powiedzieć: "E. W. Kenyon pewnego
dnia
powiedział swojej rodzinie, że właśnie szykuje
się do odejścia do Pana. Miał wtedy ponad 80 lat.
Kiedy nadszedł ten moment, podniósł reje, pomodlił
się w innych językach i odszedł [nie cierpiąc z powodu
jakiegokolwiek schorzenia]". Lie dodaje natychmiast,
że według słów córki Esseka, Ruth, jej ojciec nie tylko
w chwili śmierci, ale i nigdy wcześniej nie modlił się
innymi językami.7
Co ciekawe, wśród krytyków
nauczania Kenyona i całego ruchu wiary
znaleźli się i tacy, którzy twierdzili,
że mają
dowody, jakoby Essek zmarł z powodu nowotworu.
Pójdźmy dalej. Kenneth E. Hagin w swej książce
"The Name of Jesus" (Imię Jezus) napisał: "Również
i Kenyon odszedł do Pana nie cierpiąc na jakąkolwiek chorobę
czy nawet dolegliwość. Na krótko przed swą
śmiercią głosił i to kilka razy dziennie w południowej
Kalifornii. (Jego córka Ruth Housworth, która trzyma
pieczę nad rozwijającą się po dziś dzień służbą ojca, wspominała, że nawet młodzież pracująca w zespole Kenyona miała problemy
z cetrzymaniem mu tempa).
Dopiero co ukończył pracę nad
książką "The Hidden
Mań of the Heart" i
powrócił do domu, aby odpocząć.
Następnego ranka jego żona z córką zapytały go co by
chciał
zjeść na śniadanie. Odpowiedział: "Hej dziewczyny idźcie zjeść same. Nie sądzę że będę cokolwiek
dzisiaj jadł...". Niedługo potem był już w domu z naszym Panem. Odszedł w biblijny sposób. Bez jakiejkolwiek choroby".8
A oto jak to skomentowała córka Kenyona, Ruth:
W odpowiedzi na pana pytanie w
kwestii wypowiedzi Kennetha Hagin'a na temat śmierci mojego ojca muszę stwierdzić, że cytuje on słowa usłyszane wcześniej
bezpośrednio ode mnie. Stworzono już tak wiele historii
na temat odejścia mojego taty i nie mam pojęcia gdzie tkwi ich źródło. Mój ojciec nigdy nie był leczony na raka. Powodem jego śmierci była po prostu
starość. Opowiada się tak wiele
niewiarygodnych plotek na temat ludzi
takich jak mój tata i wielu innych nauczycieli wiary. To jest naprawdę
smutne.9
Dlaczego Lie nie zacytował tego
listu? Dlaczego ludzie tacy jak wspomniany
wcześniej McConnell
poświęcają tak wiele
energii i czasu na poszukiwanie
sensacyjnych "ciekawostek" z
życia ludzi takich jak Kenyon?
Reasumując, Essek William Kenyon
odszedł do Pana 19 marca 1948 w wieku 81 lat. Całe zamieszanie wokół
jego osoby doskonale ujął we wstępie do swojej książki Joe Mclntyre porównując je z reakcją znanego pisarza Marka Twaina na rozsiewane przez prasę
plotki o jego rzekomej śmierci. W odpowiedzi, wysłał telegram tej treści: "Zamieszczona w waszej gazecie
informacja o mojej śmierci jest lekko
przesadzona".
Inna Ewangelia
W książce "Different Gospel" McConnell zacytował
dwóch świadków, którzy rzekomo mieliby słyszeć jak Kenyon przyznaje się do swych
sympatii do Christian Science. Miał on powiedzieć: Jedyna rzecz, której brak w doktrynie
Christian Science to krew Jezusa".10 Idąc tym śladem, Mclntyre postanowił sprawdzić te informacje u ich źródła. A byli nim dwaj już bardzo
wiekowi panowie będący świadkami
rozmowy, w której Essek wypowiedział
powyższe zdanie. Pierwszy z nich,
pastor John Kennington, w książce McConnell'a przyznaje się do tego, że przez lata był "zaślepionym" wyznawcą Kenyona.
Po czym stwierdza, że działo się tak do czasu, kiedy zrozumiał, że Kenyon
po prostu "przechrzcił" wiele koncepcji z
doktryny Christian Science. Mclntyre
skontaktował się z Kenningtonem i usłyszał słowa oburzenia na sposób w
jaki został zacytowany w książce McConnelfa.
Okazało się, że autor "Innej Ewangelii" po prostu użył w swej książce
tylko i wyłączne negatywne wypowiedzi, a przedstawione przez pastora Kennigtona opinie na temat
Kenyona były w większości pozytywne. Po opublikowaniu "Innej Ewangelii"
napisał nawet list ze skargą do jej autora i wydawcy. Nie dostał odpowiedzi.
Czym więc było spowodowane to nagłe odejście od Kenyona? Kennington omal nie umarł walcząc z
ciężką chorobą. Wierząc, że stosuje się do doktryny Kenyona, mówił stanowcze
"nie" na uznanie stanu swego zdrowia.
Poddał się dopiero w szpitalu będąc praktycznie na łożu śmierci.
Powiedział Bogu, że nie wierzy w to, że
może zostać uzdrowiony. Następnego dnia obudził się zdrowy! W jakiś sposób pastor Kennington odczytał to jako
znak "niebiblijności" nauczania Kenyona. Ale czy rzeczywiście to nauczanie sprowadza się do
negowania samego faktu "bycia" chorym? W moim osobistym odczuciu nie to było
meritum nauczania Kenyona. Była nim
doktryna o "skończonym" dziele
odkupienia" i to właśnie wiara w nią, a nie na
iwne przemilczanie wszelkich
symptomów choroby,
była w centrum tego nauczania.11
Drugim świadkiem był Ern Baxter, postać w kręgach charyzmatyków w USA niemal legendarna. W rozmowie
z pastorem Mclntyre powiedział, że nie znał większości faktów przytoczonych w "Innej Ewangelii" na temat Kenyona (w tym również opisanej powyżej rozmowy). 12 Tak więc, czy jakaś rozmowa,
której jeden z dwóch żyjących
świadków nawet nie jej pamięta
wystarczy, aby przekreślić 51 letni dorobek osoby, która do tego przez cały ten
czas jasno przedstawiała swą opinię
na temat kultów (w tym również i Christian Science)'? Pomyślmy nad
istotą tego stwierdzenia. Jak ktoś,
kto doskonale wie, że Christian Science jako religia odrzuca ideę
osobowego Boga, nie wierzy w istnienie grzechu, chorób i szatana (etc) mógłby
powiedzieć, że jedyna rzecz, której tej
religii brakuje to... krew Jezusa?
Co naprawdę Kenyon uczył na temat
kultów takich jak
między innymi Christian Science!
Oto przykład:
|
|
|
E.W.KENYON |
|
|
"Ludzie, którzy nie chcą prawdy
zamienili Bożą prawdę na kłamstwo i realność Boga na nierealność. Owszem,
używają oni biblijnej frazeologii, przez
co nieświadomi i nie znający Słowa prowadzeni są
na manowce.
l nie dbam o to, czy się z tym zgadzacie czy też nie,
według mnie jeśli ktoś nie wierzy, że Bóg jest osobą,
to jedyne słowo jakim mogę go
określić to: Ateista.
Więc każdy z tych
nowych kultów jest kultem ateistycznym:
Mamy tu do czynienia z religijnym ateizmem,
najniebezpieczniejszą rzeczą jakiej stawiła czoła współczesna
cywilizacja. Jedynym skutecznym lekarstwem na to może być tylko jedno: prawdziwe
przebudzenie prawdziwego chrześcijaństwa. Chrześcijaństwa, które
odsłoni czyniącego cuda, pełnego nadnaturalnej mocy,
żyjącego Chrystusa".
Kenyon napisał te słowa mniej więcej w tym samym czasie, kiedy to odbył ową rzekomą konwersację
z Baxterem i Kenningtonem. Jak więc mógł czerpać inspirację z czegoś, co w jego
rozumieniu było: Najniebezpieczniejszą
rzeczą jakiej musiała stawić czoła
współczesna cywilizacja?
Zapewne wielu słyszało o pogłosce jakoby wielu nauczycieli wiery dokonywało na masową skalę
plagiatów książek Kenyona. McConnell w "Innej Ewangelii" stwierdza, że sam
doliczył się w periodyku Kennetha E.
Nagina "Word ot Faith" 60 stron, które zostały "żywcem" skopiowane z literatury Kenyona. Dalej McConnell
stwierdza, że nie ma na żadnej z nich nazwiska Esseka ani w postaci nagłówka, ani przypisu.
13
Wszystko staje się jasne dopiero w książce pastora Mclntyre, gdzie możemy przeczytać, że córka
Kenyona, Ruth przekazała Haginowi pełne prawo do swobodnego korzystania z dorobku ojca. "
Pastor Joe Mclntyre tak odniósł się
do "rewelacji" McConnell'a:
Wierzę, że D. R. McConnell chciał
swą książką szczerze pomóc Ciału Chrystusa. Wielu
ludzi w tragiczny
sposób zostało zranionych źle rozumiejąc nauczanie o
wierze i uzdrowieniu. Dlatego, łączę się z McConnell'em w trosce o uchronienie
ludzi przed popełnieniem błędu. Jednakże
nie zgadzam się z jego tokiem myślenia. Owocem pracy Kenyona i jemu podobnych były tysiące zbawionych i uzdrowionych. To, co Kenyon nauczał i pisał, zostało w dużym
stopniu zniekształcone w książce McConnelTa i wielu, ze względu na naukową naturę tej książki, przyjęło ją
bezkrytycznie. Jest to wielka
niesprawiedliwość wobec E. W. Kenyona,
człowieka, który kochał Boga i Bożych ludzi.
Osobiście pierwszy raz miałem do
czynienia z nauczaniem Kenyona osiem lat temu.
Wpadła mi w ręce książka "In His Presence". Czytając ją robiłem notatki (zaglądam do nich po dziś dzień), l
przyznam, że nie pamiętam czy zdarzyło mi
się to kiedykolwiek potem z inną
książką
(poza Biblią). Byłem niezmiernie poruszony
i jedyna
rzecz, którą pragnąłem czynić po skończeniu
kolejnych rozdziałów to modlić się.
Pracując nad tą biografią musiałem
przebrnąć przez ogromną ilość tekstów. Nie sposób zawrzeć wszystkiego w kilkustronicowym artykule. Ci, którzy Kenyona znają, ci zarówno mu przychylni i ci nieprzychylni,
być
może są tym artykułem nie dosyceni. Nie opisywiłem dokładniej jego nauczania,
świadomie skupiają: się ba'dziej na jego
charakterze i osobowości. To, cc mnie
uderza w jego książkach, to przede wszystkim niewiarygodna wręcz pasja
dla Boga. Być może brakuje tam fachowej teologii. Być może czasami jego określenia czy przykłady są nieco niefortunne, a
może nawet teologicznie niepoprawne. Ale ja sam teologiem nie jestem i
zapewne nigdy nim nie zostanę. Za to pragnę
mieć taką właśnie pasję dla Boga i dokładnie takie pragnienie zdobywania dusz, jakie emanuje z publikacji
Kenyona. Zatem nawet jeśli nie "trawisz" ruchu wiary: Give Kenyon a Chance... (co się tłumaczy: Daj Kenyonowi szansę...).
Robert Michalski
Jest to druga i ostatnia część
bigrafii E.W. Kenyona.
Część pierwszą
odnajdziesz w numerze 1/99 naszego
Magazynu.
Autor artykułu od kilku lat ściśle
współpracuje w dziele
tworzenia
"Absolutnie Fantastyczne". Publikowaliśmy już serię biografii napisanych przez
Roberta dotyczących
m.in. Johna G. Lakę, Aimee Semple McPherson, Johna Alexanda Dowie. W
najbliższych wydaniach "AF" znajdziesz
materiały na temat Williama Branhama i
Marii Woodworth Etter. Na co dzień Robert mieszka w Szczecinie, gdzie jest częścią kościoła "Słowo
Życia".
1.
Cyt. za: Mclntyre J. E. W.
Kenyon and His Mesage of Faith:The True Story, Orlando 1997, s.132
2.
Ibid.
3.
Cyt. za: op. cit., s.136
4.
Cyl.za:op.cit.,s.113
5.
Cyt. za: Mclntyre J. E. W. Kenyon and His Mesage of Faith:The True Story, Orlando 1997,
s.159
6.
Zob.: Lie G., E. W. Kenyon: Cult Foundf r or EvangelicalMinister?, Oslo 1994
7. Zob.: Lie G., op. cit.,.
8.Cyt.za:MclntyreJ.,op.cit.,s.169
9. Cyl. za: Mclntyre J., op. cit.,
s.168
10. Zob.: Mclntyre J., op. cit.,
s.30711.Zob.:op.cit.,s.307309
12.
Ibid.
13.
Zob: Lie G., op. cit.,
14.
Zob.: Mclntyre J., op. cit., s.339